21/06/2020

Beskid Żywiecki: Pilsko 1557 m n.p.m. - Schronisko PTTK na Rysiance - Romanka 1366 m n.p.m.

Uwielbiam Beskid Żywiecki za możliwości planowania tras jednodniowych. Mogę wejść na jeden szczyt albo zaplanować pętlę z widokami za milion dolarów. :) Tak też postanowiłam spędzić jeden z cieplejszych dni początkiem czerwca. Miało nie być lekko, ale za to pięknie. Udało się! Polecam tę część Beskidów wszystkim Beskidomaniakom. :)


 

 

Informacje praktyczne


Przebieg trasy: Sopotnia Wielka - Schronisko PTTK Na Hali Miziowej - Pilsko - Schronisko PTTK na Rysiance - Romanka - Sopotnia Wielka


Długość trasy: 25,1 km
Czas przejścia wg mapy: 8:49 h
Suma podejść: 1506 m
Najwyższy punkt: Pilsko - 1557 m n.p.m.

Link do trasy

https://mapa-turystyczna.pl/route/r4wb

Sopotnia Wielka - Schronisko PTTK Na Hali Miziowej

Wakacyjna sobota to jeden z tych dni, w których trudno o wolne miejsce na parkingu, jeśli nie zjawimy się tam wcześnie. Swoją wędrówkę rozpoczęłam kilka chwil przed 9:00 i z trudem wbiłam się na nieoznakowany parking przy żółtym szlaku. Uff, pierwsze trudności za sobą. ;) Kolejne na horyzoncie, bo żółty szlak od samego początku da nam nieco w kość. Niecałe 2 kilometry to 226 metrów podejścia, początko wąską ścieżką, na której błoto miesza się z kamieniami, a później rynną, w której trzeba przeskakiwać z kamienia na kamień, żeby nie wpaść do spływającej wody.

Niezbyt wygodne są początki tego szlaku, jednak później jest już o wiele lepiej. Na widoki trzeba trochę poczekać, ale kiedy już pojawiają się, to na spoconej twarzy pojawia się uśmiech. W oddali dumnie prezentują się Tatry, a im wyżej tym szerszy widok na Beskid Żywiecki. Jest pięknie! :)

Schronisko PTTK Na Hali Miziowej - Pilsko

Spacer do schroniska mierzy sobie niespełna 7 kilometrów i ponad 700 metrów podejścia. To sporo jak na beskidzkie warunki. Po dotarciu do pierwszego przystanku, nie sposób odmówić sobie dłuższej przerwy, pogapić się wokoło i poleżeć na ławce w kąpieli słonecznej.

 
2 kilometry dzielą schronisko od szczytu, niespełna 300 metrów podejścia, mapa pokazuje, że przejście tego odcinka zajmie godzinę. Wybrałam sobie to przejścia żółty szlak, zdaje się być on mniej popularnym wariantem podejścia, choć chętnych tego dnia nie brakowało. Ścieżka jest dość wąska, trzeba się czasem powyginać między kosówką, ale jak już przez nią przebrniemy to...widzimy w całej okazałości Królową Beskidu Żywieckiego, czyli Babią Górę. Oczywiście ona króluje na na horyzoncie, bo widoki są naprawdę szerokie. Nie da się ukryć, że roślinność o tej porze roku sprawia, że zdjęcia wychodzą bajeczne. Te kolory robią robotę. :)
 

Pilsko - Schronisko PTTK na Rysiance


Po 9 kilometrach od wyruszenia z parkingu mogłam świętować pierwszy sukces! Zdobyłam Pilsko, a zarazem najwyższy punkt na trasie! :) Na szczycie wiał lekki i przyjemny wiatr. Mocne słońce sprawiło, że widoki nie były dość wyraźne, ale nie śmiałabym prosić o lepsze. Zrobiłam kilka zdjęć i rozłożyłam się na trawie. Chwilo trwaj! :)

Błogie lenistwo przerwałam myślą, że jeszcze sporo do przejścia, a kolejny punkt odpoczynku na trasie zaserwuje równie piękne widoki. 7,5 kilometra i niecałe 250 metrów podejścia, tyle tylko albo aż, dzieli mnie od jednego z piękniejszych i, nie da się ukryć, równie popularnych miejsc Beskidu Żywieckiego, czyli cudownej Hali Rysianki i schroniska tam położonego.


Droga na Rysiankę nie będzie monotonna, a prezentuje się całkiem nieźle (i te kolory!).


Chwilę zejścia zielonym szlakiem, chwilę niebieskim, później niebiesko-czerwonym i do schroniska już tylko czerwonym, uff…

Swoją drogą to trasa Głównego Szlaku Beskidzkiego, który prowadzi z Ustronia do Wołosatego (albo odwrotnie :). W tej części szlaku widoków pozbędziemy się po mocnym zejściu z Pilska, kiedy wejdziemy w las. Odpoczniemy chwilowo od mocnego czerwcowego słońca. Ale jak już wcześniej wspomniałam, nie będziemy się nudzić. Trasa serwuje łagodne zejścia i podejścia i to trzy razy - przez skąpane słońcem i zielenią hale czy błotniste leśne odcinki. 

 

Warto było, prawda?

 

Schronisko PTTK na Rysiance - Romanka


Na Rysiance mnóstwo turystów, zajmuję kawałek miejsca przy stole, żeby uzupełnić energię. Gapię się wokół na znajome okolice, zawsze zachwycają jak za pierwszym razem. :)

 

Dalszy etap wędrówki wiódł przez Romankę. Szczyt niczym nie zachwyca, ot, tabliczka na jednym z drzew, że oto dotarliśmy na 1366 m n.p.m. Wokół same drzewa, możemy przybić sobie z kompanem piątkę i pogratulować. :) Ale zanim dotrzemy na szczyt, czekają nas 3 kilometry podejścia. Początkowo ze schroniska na Rysiance idziemy przez piękną Halę Pawlusią. I mniej więcej do tego momentu schodzimy, później znów zaczyna się podejście.


Żółty szlak prowadzi nas łagodnie do celu, przez chwilę mamy za plecami szerokie widoki, lecz im dalej w las, tym robi się zupełnie inaczej. Dla mnie ta część Beskidu Żywieckiego jest jedną z najbardziej dzikich. Idąc szlakiem mam wrażenie, że znajduję się w ściśle chronionym rezerwacie. Jest tutaj taki klimat, jakiego jeszcze nie spotkałam w Beskidach. Na szlaku mijamy 3 osoby, jest spokojnie i pięknie.

 

Romanka - Sopotnia Wielka

W drodze powrotnej do samochodu nastąpił spadek emocji, bo wiemy, że wszystkie podejścia już za nami i nogi doskonale to czują. Że plan został wykonany, a dojście na parking to po prostu formalność. Ostatnie 5,5 kilometra było zwieńczeniem tego, co Beskid Żywiecki serwuje turystom: spokoju, bliskości z naturą, pięknych widoków i...mocnego zejścia w naszym przypadku (lub podejścia jeśli ktoś rusza czarnym szlakiem). 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza